Wczoraj udało mi się zakończyć pierwszą klasę liceum. O dziwo - za szybko. Myślałam, że czas w gimbazie leciał mi szybko, ale teraz mam wrażenie, jakbym dopiero co poznała moją klasę, a znam ich już 10 miesięcy. Z pewnością ogromną ilość wolnego czasu odebrały mi teraz dojazdy, ponieważ zdecydowałam się na szkołę w Warszawie - codziennie droga do szkoły i z powrotem zajmowała mi od 2 do nawet 4 godzin (zdarzało się, że przez rozkład pociągów - uwielbiam Koleje Mazowieckie - czekałam w szkole lub na dworcu nawet pół godziny) @.@. Chociaż najgorsze były pierwsze miesiące, teraz prawie w ogóle nie odczuwam podróży (nauczyłam się, jak wsiadać, by zawsze siedzieć xD).
Chociaż nie śpieszy mi się do dorosłości, to cieszę się, że pierwszą klasę mam już za sobą, ponieważ uważam, że wiele czasu straciłam w samej szkole. Plan lekcji miałam wypchany takimi przedmiotami jak podstawy przedsiębiorczości, wiedza o kulturze czy edukacja dla bezpieczeństwa, które nie były zbyt dobrze prowadzone. Za rok też pozbędę się fizyki, chemii, biologii i geografii, a zamiast tego będę miała 4 godz. przyrody - nie brzmi to zbyt wesoło, ale będziemy robić jakieś "ciekawe projekty" i nie będę już musiała kuć się nazw barwników do żywności czy tego, czym jest polimeraza DNA. Zamiast tego będę miała bardzo, bardzo dużo polskiego <3
| To co najważniejsze, czyli informacja, że zdałam : D |
| Świadectwo dostałam w pięknej, różowej teczce. A z drugiej strony - reklama kursów maturalnych xD |
W 2 i 3 klasie gimnazjum udało mi się mieć pasek - w liceum niestety nie jest już tak łatwo i mam średnią 4,17, z której jestem bardzo dumna, ponieważ to jedna z lepszych średnich w klasie, a na pierwszy semestr miałam 3,80 i udało mi się poprawić sporo ocen, m.in. fizykę z 2 na 4. I w podstawówce, i w gimnazjum nagrodę otrzymywały tylko osoby z czerwonym paskiem, jednak skoro czerwony pasek w liceum jest trudnym wyzwaniem, nagrody zostały przewidziane dla osób, które miały najlepsze wyniki, ale również wyróżniły się w działalności szkolnej. I tak - udało mi się dostać nagrodę :D. Nie spodziewałam się jej, dlatego tak bardzo się cieszę - gdy na początku roku powiedzieli nam, że w liceum to zachowanie dobre jest zachowaniem wyjściowym to byłam pewna, że takie zachowanie będę miała na koniec, bo raczej nie angażuję się w życie szkoły. Jednak jakimiś drobnymi rzeczami jak zrobienie prezentacji na dzień otwarty udało mi się zdobyć bardzo dobre i nagrodę. Moja mama zawsze mi mówiła, że warto robić takie rzeczy, bo dzięki temu wygląda się na porządnego człowieka. Dlatego całym serduszkiem radzę wam robić to samo, bo mi też się wydawało, że to tylko jedna, głupia prezentacja, a potem musiałam robić kolejną, no ale teraz mam na dyplomie napisane, że solidnie wywiązuję się z obowiązków i wychowawczyni pogadała mi, jaka to ja jestem cudowna ^^.
Jako nagrodę dostałam książkę Jarosława Iwaszkiewicza Opowiadania filmowe. Zawiera ona kilka opowiadań, na podstawie których nakręcono filmy. Co prawda, ani o człowieku, ani o tych filmach nigdy nie słyszałam (prawdziwy humanista), jednak jest to zdecydowanie lepsza nagroda niż setna książka z zabytkami i ciekawymi miejscami. Wychowawczyni kazała mi to przeczytać, mama stwierdziła, że przyda mi się ambitna literatura, a ja się boję, bo przeczytałam pierwsze opowiadanie i jest baaardzo dziwne. Nie mam teraz odwagi żeby przeczytać resztę, jednak z pewnością dokończę książkę i nawet mam zamiar obejrzeć filmy na podstawie tego pierwszego. Jeśli mój mózg zostanie spaczony jeszcze bardziej, to będę mogła obwiniać o to szkołę XD.
A jak wasze średnie? Otrzymaliście jakieś nagrody, ciekawe lub nie? A może ktoś zna twórczość Jarosława Iwaszkiewicza - jeśli tak, to wypowiedzcie się w komentarzach. NAPRAWDĘ boję się tej książki, ale żeby to zrozumieć, trzeba samemu przeczytać - polecam, nie dla dzieci. A poza tym...
W A K A C J E ! ! !






