sobota, 27 czerwca 2015

Koniec roku szkolnego~


 Wczoraj udało mi się zakończyć pierwszą klasę liceum. O dziwo - za szybko. Myślałam, że czas w gimbazie leciał mi szybko, ale teraz mam wrażenie, jakbym dopiero co poznała moją klasę, a znam ich już 10 miesięcy. Z pewnością ogromną ilość wolnego czasu odebrały mi teraz dojazdy, ponieważ zdecydowałam się na szkołę w Warszawie - codziennie droga do szkoły i z powrotem zajmowała mi od 2 do nawet 4 godzin (zdarzało się, że przez rozkład pociągów - uwielbiam Koleje Mazowieckie - czekałam w szkole lub na dworcu nawet pół godziny) @.@. Chociaż najgorsze były pierwsze miesiące, teraz prawie w ogóle nie odczuwam podróży (nauczyłam się, jak wsiadać, by zawsze siedzieć xD).
Chociaż nie śpieszy mi się do dorosłości, to cieszę się, że pierwszą klasę mam już za sobą, ponieważ uważam, że wiele czasu straciłam w samej szkole. Plan lekcji miałam wypchany takimi przedmiotami jak podstawy przedsiębiorczości, wiedza o kulturze czy edukacja dla bezpieczeństwa, które nie były zbyt dobrze prowadzone. Za rok też pozbędę się fizyki, chemii, biologii i geografii, a zamiast tego będę miała 4 godz. przyrody - nie brzmi to zbyt wesoło, ale będziemy robić jakieś "ciekawe projekty" i nie będę już musiała kuć się nazw barwników do żywności czy tego, czym jest polimeraza DNA. Zamiast tego będę miała bardzo, bardzo dużo polskiego <3

To co najważniejsze, czyli informacja, że zdałam : D


Świadectwo dostałam w pięknej, różowej teczce.
A z drugiej strony - reklama kursów maturalnych xD
 W 2 i 3 klasie gimnazjum udało mi się mieć pasek - w liceum niestety nie jest już tak łatwo i mam średnią 4,17, z której jestem bardzo dumna, ponieważ to jedna z lepszych średnich w klasie, a na pierwszy semestr miałam 3,80 i udało mi się poprawić sporo ocen, m.in. fizykę z 2 na 4. I w podstawówce, i w gimnazjum nagrodę otrzymywały tylko osoby z czerwonym paskiem, jednak skoro czerwony pasek w liceum jest trudnym wyzwaniem, nagrody zostały przewidziane dla osób, które miały najlepsze wyniki, ale również wyróżniły się w działalności szkolnej. I tak - udało mi się dostać nagrodę :D. Nie spodziewałam się jej, dlatego tak bardzo się cieszę - gdy na początku roku powiedzieli nam, że w liceum to zachowanie dobre jest zachowaniem wyjściowym to byłam pewna, że takie zachowanie będę miała na koniec, bo raczej nie angażuję się w życie szkoły. Jednak jakimiś drobnymi rzeczami jak zrobienie prezentacji na dzień otwarty udało mi się zdobyć bardzo dobre i nagrodę. Moja mama zawsze mi mówiła, że warto robić takie rzeczy, bo dzięki temu wygląda się na porządnego człowieka. Dlatego całym serduszkiem radzę wam robić to samo, bo mi też się wydawało, że to tylko jedna, głupia prezentacja, a potem musiałam robić kolejną, no ale teraz mam na dyplomie napisane, że solidnie wywiązuję się z obowiązków i wychowawczyni pogadała mi, jaka to ja jestem cudowna ^^.

Jako nagrodę dostałam książkę Jarosława Iwaszkiewicza Opowiadania filmowe. Zawiera ona kilka opowiadań, na podstawie których nakręcono filmy. Co prawda, ani o człowieku, ani o tych filmach nigdy nie słyszałam (prawdziwy humanista), jednak jest to zdecydowanie lepsza nagroda niż setna książka z zabytkami i ciekawymi miejscami. Wychowawczyni kazała mi to przeczytać, mama stwierdziła, że przyda mi się ambitna literatura, a ja się boję, bo przeczytałam pierwsze opowiadanie i jest baaardzo dziwne. Nie mam teraz odwagi żeby przeczytać resztę, jednak z pewnością dokończę książkę i nawet mam zamiar obejrzeć filmy na podstawie tego pierwszego. Jeśli mój mózg zostanie spaczony jeszcze bardziej, to będę mogła obwiniać o to szkołę XD.





A jak wasze średnie? Otrzymaliście jakieś nagrody, ciekawe lub nie? A może ktoś zna twórczość Jarosława Iwaszkiewicza - jeśli tak, to wypowiedzcie się w komentarzach. NAPRAWDĘ boję się tej książki, ale żeby to zrozumieć, trzeba samemu przeczytać - polecam, nie dla dzieci. A poza tym...

W A K A C J E ! ! !

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Dlaczego humany

Wracam z dość osobistym tematem, jak to ja, ale naszło mnie na blogowanie, a bardzo chciałabym się z tym podzielić ze światem. Dlatego w tym poście dowiedzie się
dlaczego zostałam humanem.
Moje mega stare książki, których nigdzie nie da się dostać i Świętoszek

 Właśnie kończę 1 klasę LO (już tylko miesiąc szkoły <3). Może ten post jest trochę za późno, ponieważ 3-klasiści złożyli już papiery rekrutacyjne (przynajmniej w Wawie), ale cieszę się, że mogę o tym napisać (w końcu pisanie to miłość humana B) ). Wybrałam klasę humanistyczną świadomie i planowałam to od bardzo dawna - już w podstawówce chciałam studiować historię, jednak to w gimnazjum przekierowałam się na język polski - pokochałam wtedy ten przedmiot. Nie wyobrażałam sobie, że mogłabym w liceum nie rozszerzać tych dwóch przedmiotów.
 Chociaż mój wybór nie stanowił problemu dla moich rodziców, to nagle wszyscy znajomi, ba, wszyscy nowo poznani ludzie bardzo martwią się o moją przyszłość. Nie jestem w stanie policzyć, ile razy usłyszałam już "I co będziesz potem robić?".Denerwuję się, gdy wszyscy próbują mnie uświadomić, że popełniłam największy błąd swojego życia, bo poszłam na humana. Wiem, że po studiach humanistycznych nie ma pracy, wiem, że najlepiej by było, gdybym poszła do technikum, bo od razu zawód, ale wiem też jedno - chcę robić to, co kocham.

Na polskim omawiamy właśnie Oświecenie. Wolę to od Baroku </3
  Nie chcę teraz myśleć, co będzie potem - liczy się teraz, a nie chciałabym od września spędzić dwóch lat (bo w 1 klasie mam tylko jedną godzinę rozszerzonego polskiego) na wkuwaniu chemii, której po prostu nie umiem i nie ważne jest, ile poświęcam na nią czasu, fizyki, której nie rozumiem czy geografii, która męczy mnie przez zapamiętywanie miliona wydających się nieważnych informacji. Nie wytrzymywałabym także na profilu dwujęzycznym, bo po prostu rzygam na widok angielskiego. Wiem, że gdybym bardzo chciała, to bym mogła się tych przedmiotów nauczyć. Nie czuję jednak, że poszłam na łatwiznę, bo nauka polskiego czy historii przychodzi mi łatwiej - po prostu są to przedmioty, do których siadam z przyjemnością, a nawet interesuję się tym ponad szkołą.
Nauka o języku to to, co tygryski lubią najbardziej :3
 Na tę chwilę myślę o studiowaniu filologii polskiej, bo tam głęboko w serduszku czuję, że muszę o naszym języku wiedzieć jak najwięcej. Najchętniej pracowałabym w jakiejś korekcie lub czymś, co zajmuje się samym językiem - nie interesuje mnie interpretowanie tekstów czy nawet zawodowe pisanie. Zostawiam sobie furtki - jedną jest dziennikarstwo, ze względu na dodatkowe zajęcia mojej klasy w tej dziedzinie mam już jakieś doświadczenie, a filologia polska na UW ma specjalizację dotyczącą obróbki komputerowej tekstu - takie przygotowanie do łamania tekstów czy wydawania książek. Drugą jest, uwaga uwaga, matematyka. Moja szkoła umożliwia wybranie 3 przedmiotu rozszerzonego - co prawda wybór miałam ograniczony do WOSu, matematyki, historii sztuki oraz kultury antycznej z łaciną, ale to zawsze coś. Dwa ostatnie odpadły z powodu jeszcze gorszego rynku pracy niż po polskim, a WOSu po prostu nie lubię, wszystkie te informacje o władzy itp. bardzo mi się mieszają :<. Padło na matematykę, bo w gimnazjum całkiem nieźle sobie radziłam, a w liceum trafiłam na świetną matematyczkę i na koniec roku wychodzi mi 5 - na szczęście ta sama nauczycielka ma wziąć rozszerzenie za rok <3 (wybierając rozszerzenie nie wiedziałam, kto będzie uczył). Aktualnie na matmie bardzo się nudzę i już nie mogę się doczekać 2 klasy i czegoś ciekawego XD

Materiały do eseju - pracy semestralnej -.-"
 Co się zmieniło po 1 klasie LO? Polubiłam matematykę (zobaczymy co będzie za rok
>.<"), ale znienawidziłam historię - wszystko wina beznadziejnego nauczyciela :C Niestety, powinnam zdawać maturę z historii, bo tylko UW w rekrutacji bierze pod uwagę sam polski i matmę - inne uczelnie wymagają jeszcze jednego przedmiotu humanistycznego :C. Mam nadzieję, że od następnego roku zmienią nam nauczyciela, bo jest mi bardzo żal, że przedmiot, który kochałam nawet w gimnazjum, gdzie nikt go nie lubił i uważano, że jest marna nauczycielka, powoduje u mnie ból głowy.
Mój podręcznik i starszej koleżanki - nie da się pracować z jednym :c

~~~~
 Ostatnio jestem bardzo zajęta, bo nauczyciele nas dręczą przed wakacjami :c Nie mam chwili dla siebie i nie mogę się doczekać, kiedy zużyję moje najnowsze nabytki:
- Orzeźwiający peeling do twarzy z limonkowo-cytrusowym koktajlem egzotycznym, Ziaja;
- Maska oczyszczająca z glinką szarą, Ziaja.
 Po użyciu jak będę pamiętała to może napiszę nawet króciutkie opinie <3